08.01 20130

Korupcyjny charakter podatku dochodowego

Powinienem zacząć od początku, od definicji, od ogólnego wyjaśnienia istoty podatku dochodowego… ale ten blog jest pomyślany jako zaczyn, jako wsadzanie kija w mrowisko, mające obudzić, zaniepokoić, zachęcić do polemiki, kłótni nawet! Bo najgorszy dla zła jest brak działania ludzi, którzy działać mogą!

Skupię się więc na samej korupcyjności podatku dochodowego.

Intuicyjnie czujemy, że podatek dochodowy ingeruje w nasz bezpośredni przychód, który nazywamy „swoim”. Jest więc chęć zatrzymania części zabieranej. Zwłaszcza, że często jesteśmy jedynymi osobami, które wiedzą, że jakiś dochód otrzymały. Świadczy o tym wielka strefa nazywana „szarą”. Niby wszyscy nie są przestępcami, ale skąd bierze się taka popularność unikania jego płacenia?

Z jednej strony wiem to z pewnego źródła (bo nieoficjalnego), że jedynie około 2% firm odprowadza cały podatek dochodowy, nie płacąc nic „pod stołem”. Może informacja nie była oparta na próbie reprezentatywnej, ale… sami popytajcie.

Z drugiej natomiast istnieje też chęć i wola współpracy urzędników państwowych, którzy posiadają niespotykaną w innych obszarach władzę, bo mogą zdecydować sami, czy będą ścigać osoby „celowo unikające płacenia podatku”. Prawo podatkowe jest tak zawiłe, że nawet osoby chcące zapłacić podatek, muszą korzystać z pomocy specjalistów, którym dodatkowo muszą za to płacić!

Więc urzędnik państwowy może, ale nie musi ścigać. Może być mniej lub bardziej dociekliwy w badaniu naszych dochodów. Może również… odstąpić od badania osoby podejrzanej lub od jakiegoś obszaru jej działania. Jest więc jak inkwizytor, gorzej nawet… jego pozycja łamie podstawową zasadę trójpodziału władzy. Dlaczego? Jest bowiem ustanawiającym reguły przy kontroli, jej wykonawcą i sędzią. Niby formalnie nie, ale ile byś zapłacił, żeby w razie kontroli urzędnik jednak ustąpił….?

Zawsze jednak może przesłuchać, a nawet podsłuchać. Wystarczy uzasadniony powód, lub donos. Przecież to nie jest nawet tajemnicą, że większość kontroli skarbowych jest zainicjowana przez donosy.

Przyjrzyjmy się zatem temu jak jest urzędnik awansowany, premiowany? Czy nie od ściągniętych w razie kontroli podatków i kar za ich niepłacenie? A jeśli jest (lub może być) premiowany tylko za oskarżenie za domniemane niepłacenie podatku? Kto musi udowodnić, urzędnik twoją winę, czy ty swoją niewinność?

Zasada podatku dochodowego i jego egzekucja w takim kształcie jak obecnie promuje więc – jeśli nie jest wręcz jego przyczyną – szantaż, skierowany przeciw obywatelowi, czyli Tobie, Czytelniku. Obojętnie, czy płacisz go, czy nie…

Możesz zawsze donieść na sąsiada, członka rodziny, który unika płacenia podatku dochodowego. A oni mogą donieść na Ciebie… czy nie czujesz się mniej bezpiecznie z tego powodu? Czy z tej samej przyczyny po prostu się nie chwalisz swoimi dochodami, zwłaszcza nieoficjalnymi?

Jaka może być przyczyna kontroli? Czy dążenie do poprawy twojego życia, czy np. popadłeś w niełaskę, bo ktoś wymierza ci karę za twoje wypowiedzi? Musisz się poddać śledztwu, czy chcesz, czy nie. I co gorsza, musisz najpierw zapłacić podatek, o którego niepłacenie jesteś posądzony, a potem możesz dopiero (w sądzie) odwoływać się od wyroku, wydanego nie przez sąd, ale przez urzędnika skarbowego! Na dodatek urzędnik państwowy może przekupić ciebie, przez… zwolnienie cię z płacenia podatku! Ciebie, lub firmę, ale na jakich zasadach? Na przykład instytucje nazywane „non profit” są zwolnione z płacenia podatku dochodowego, ale za to muszą popierać… samo płacenie podatku dochodowego, a znana zasada jest prosta: możesz oddać 1% nam, albo państwu.

Nieznana jest jednak zasada, która powoduje, że większość podręczników ekonomii broni podatku dochodowego, a nawet podatku progresywnego. A czy uświadamiasz sobie, że ZUS nie jest niczym innym, tylko inną częścią podatku dochodowego? Ale to już rozważanie na inny czas.

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zostaw swój komentarz. Chętnie poznam Twoje zdanie!

Dodaj komentarz



Warsaw

20:50