Praca

W tej tej tej sekcji będę opisywał swoje osiągnięcia związane z AMB Technic i rynkami, na których działamy.

Klej czy uszczelniacz?

Uwielbiam takie dyskusje, gdy ktoś zaczyna się bawić w ortodoksję filozoficzną i zaczyna tłumaczyć różnice między klejeniem a uszczelnianiem. Funkcjonalność klejenia polegająca na szczelności jest nieoddzielna od funkcji łączenia, czyli klejenia. Dlatego ja sam uważam, że rozdzielanie i klasyfikacji klejów w puszce czy uszczelniaczy w tubie jest nie na miejscu. Bo kto z was wie, czy silikon w tubie 310 ml oferowany w sklepie to klej, czy uszczelniacz?

Przecież z taki silikonem mogę wiele dziwnych rzeczy zrobić:
– Mogę nim uszczelnić fugę przy umywalce, wtedy będzie pracował jako uszczelniacz.
– Ale patrzę, a obok leży oderwany kafelek. A… myślę, posmaruję silikonem (nie róbcie tego, bo silikon jest również separatorem i trudno potem użyć innego kleju) i ten kafelek przykleję.
– Mogę też rozpuścić silikon w rozpuszczalniku i zalać nim szczelinę w podłodze albo posmarować jakieś złącze elektryczne, żeby wyeliminować przebicie.
– Znalazłem też lusterko, które żonie bardzo się podobało. Ale nie chciała dziurawić kafelków w łazience i prosiła, żeby je przykleić do ściany. Więc resztką silikonu przyklejam do lusterka listewkę drewnianą a całość przyklejam do kafelków (tymczasowo mocując lusterko do ściany) taśmą samoprzylepną.
– Aha… jeszcze urwały mi się drzwi od kabiny w łazience. W rzeczy samej urwałem je, jak złapałem się ich spadając z taboretu gdy przyklejałem lusterko… 😉 myślę sobie: silikon ma co prawda tylko 0,8 MPa wytrzymałości, ale to i tak wytrzyma prawie 8 kg na centymetr kwadratowy. A drzwi są co prawda szklane, ale ważą tylko jakieś 4 kg. Przykleję więc je do zawiasów, z których każdy ma kółko po 4 cm średnicy – to będzie prawie 50 centymetrów kwadratowych… wytrzyma pewnie z 200 kg każdy…

I teraz powiedzcie, czy ten silikon to klej, czy uszczelniacz?

A taki produkt, jak „klej” epoksydowy. Powiedzmy, kupiłem dwie duże tubki POXIPOLU. Skleiłem urwane uszko od filiżanki którą lubię*, a miała na złamaniu takie małe wyszczerbienie. Więc Poxipol świetnie się spisał, bo to wyszczerbienie zasklepił (klej więc, czy uszczelniacz?), a do tego:

– zalałem urwany uchwyt kolczyka w perełce (potem się urwał i zastosowałem wolno wiążący epoksyd, wypiekany w piekarniku),
– uzupełniłem pęknięcie w nodze taboretu, żeby się bardziej nie rozchodziło,
– uszczelniłem dziurkę w obudowie kluczyka samochodowego, żeby go woda nie zalała gdyby upadł w kałużę.

Jestem jak widać za podziałem klej-uszczelniacz głównie pod względem ich funkcjonalności w konkretnym przypadku. Dla mnie podział produktu w tubce jest sztuczny.
Oczywiście są ludzie, którzy nie zasną dopóki wszystkiego nie sklasyfikują. Dajmy im odpór, bo jeśli klasyfikują kleje i uszczelniacze, to na pewno klasyfikują ludzi, czyli ciebie i mnie. A ja na przykład nie chcę być klasyfikowany. Jestem niepowtarzalny.

* Jeśli przykleiliście ucho do filiżanki lub kubka, nie wkładajcie ich później do zmywarki. Zmywarka używa agresywnej chemii, kleje w wersji „domowej” raczej tego nie wytrzymają.

Warsaw

01:49