Przejdźmy na „Pan”
Pseudoanglosaska forma zwracania się do wszystkich per "ty" zdominowała w ostatnich latach sposób prowadzenia konwersacji w prawie każdym obszarze. Najsłynniejszy d*** III RP, pan określany przez niektórych jako "powiatowy" uczynił z tej formy swój znak firmowy i "tyka" wszystkich bez litości i szacunku, taka jego programu konwencja. Niemniej warto pamiętać, że forma "you" w języku angielskim to nie tylko "ty", ale również "wy" i można się poczuć nieźle zdystansowanym, gdy wypowiedziane przez rodowitego Anglika zdanie zostanie zakończone uprzejmym, a stanowczym "sir" i już wiemy, że całe to "ty" było tylko złudzeniem. Dystans, jaki się w takiej chwili tworzy jest niezmierny i od pierwszego do ostatniego razu inne uczucia niż szacunek i cześć nie wchodziły w rachubę. Obustronnie.
czytaj dalej