Archive - November 2000

14.07 20139

Dotacje jak rak. Z przerzutami.

+++ Dotacje są jak nowotwór. Toczą gospodarkę i niszczą ją jak rak. To nic, że Bastiat już sto lat temu ośmieszał w swoich felietonach rabunek przez dotacje. Komuniści wytłumaczyli Polakom, że bez aktywnego udziału państwa gospodarka nie da sobie rady. Nikt oczywiście nie zadaje sobie trudu by pamiętać, że nie ma realnie takich bytów jak "państwo" czy "gospodarka". Że są to tylko pojęcia, byty myślne jak uczył św. Augustyn w czwartym wieku już... Kto by się przejmował takimi augustyńskimi prawdami, jak ta, która wyjaśnia że państwo to organizacja biznesowa mająca na celu bogacenie się rządzących poprzez grabież? Ale kto by się zajmował mądrościami z IV wieku, jak można głupotami z XXI wieku?  

czytaj dalej
29.04 20131

Państwo kontra mafia

W telewizji jest pełno reportaży dotyczących mafii. Mafia jest zła, bandyci są źli, okrutni, zabijają... I zrobiliby nas całkiem na szaro, gdyby nie dobrzy policjanci, którzy dzielnie walczą z tymi złymi gangsterami. Ale co wskazuje logika? Czy naprawdę ten cudowny świat podzielony na dobrych policjantów i złych złodziei jest tak prosty? Oczywiście, znajdą się takie filmy, w których policjanci są przekupni, nie postępują tak, jakbyśmy oczekiwali od stróżów prawa. Jednak wtedy zawsze znajduje się człowiek, który ich eliminuje, karci, pokazuje dobrą drogę. Lecz czy taka droga w ogóle istnieje?  

czytaj dalej
14.02 20130

Pochwała żebractwa

W czasach, gdy szerzy się wyzwolony egoizm i arogancja gorzej sytuowanych osób, chwalenie żebractwa może być niebezpieczne, ale cóż… Mamy stać w prawdzie.

Nie mówię o żebractwie w czasach współczesnych, o Cyganach (nie będę poprawny politycznie, Cyganie czy Romowie, co za różnica?), czy innych naciągaczach leżących pod kościołem. Chodzi mi o istotę żebractwa jako sposobu utrzymania lub tymczasowej pomocy dla prawdziwie poszkodowanych przez los.  

czytaj dalej
07.02 20130

Gościnność zabroniona

Nasi socjalistyczni wodzowie zrobili z konsumpcji bożka. Konsumpcja wyznacza „wyższy poziom” życia i świadczy o jego jakości. Wysoka konsumpcja stała się ideałem społecznym. Należy do niej dążyć za wszelką cenę. Wszyscy, którzy mówią o obniżeniu konsumpcji, są zaściankowymi głupcami. Zwłaszcza jeśli chodzi o konsumpcję rządzących - rzecz jasna. Kto by przyznał, że konsumpcja jest tylko środkiem ochrony życia jako takiego?  

czytaj dalej
05.02 20136

Nie żeń się! Załóż firmę Malinowscy Sp. z o.o.

Gdyby spółki były opodatkowane jak rodzina, nikt nie prowadziłby działalności gospodarczej. Kto z Państwa pomyślał o rodzinie jako o przedsiębiorstwie? Albo o obywatelu jako o przedsiębiorcy? Trudno doprawdy zrozumieć, dlaczego hodowca psów wyścigowych ma prawo odliczać koszty karmy, lekarza, prądu itp. od swoich dochodów, a ojciec rodziny, która przecież produkuje najważniejszy dla rządu zasób - ludzi, podatników, żołnierzy - nie może?  

czytaj dalej
29.01 20131

Autostrady – mit rządowych pseudokapitalistów

Dlaczego nie latamy samolotami? Bo mamy autostrady! Dlaczego nie mamy prywatnych lotnisk? Bo mamy autostrady! Dlaczego nie mamy bogatych domów? Bo mamy autostrady! Mit o autostradach "tworzących" miejsca pracy i "rozwijających" gospodarkę jest popularny od czasów socjalisty-Hitlera, który za pomocą robót publicznych przy budowie niemieckich autostrad próbował (bezskutecznie) ożywić niemiecką gospodarkę wyniszczoną inflacją lat dwudziestych. Już Mises krytykował te działania, wskazując na nonsens budowania autostrad, po których nikt nie jeździ (do dziś są w Niemczech takie autostrady, które straszą pustkami). Niemniej lobby cementowo-asfaltowo-budowlane ciągle karmi polityków, a ci z kolei karmią uzależnione od siebie media głupkowatymi argumentami, że autostrady ciągną gospodarkę.   

czytaj dalej

    Warsaw

    01:05