26.03 20131

Zbrodnia PKB

Pewnie co drugi dzień slyszysz, jak to media głównego ścieku emocjonują się poziomem PKB. Właściwie jest to jedyny miernik „pokazujący” stan zamożności społeczeństwa, z jakim można się spotkać w reżimowym Dzienniku Telewizyjnym… miałem powiedzieć: Wiadomościach „prywatnej” telewizji. Jesteśmy do niego tak przyzwyczajeni, tak się z nim oswoiliśmy, że wydaje się nam znajomy, jak taki sąsiad, którego spotykamy codziennie od lat i choć nic o nim nie wiemy, wydaje się nam, że beczkę soli z nim zjedliśmy, a przecież tylko mówimy sobie „dzień dobry”.

Tymczasem PKB to broń masowego rażenia. I jako taka powinna być zakazana. Tak samo jak broń chemiczna, jądrowa czy biologiczna. Tyle, że kto zabroni rządom (nie państwom, bo one fizycznie nie istnieją), stosować czy produkować broń masowego rażenia? Inne rządy, które stosują i produkują broń masowego rażenia? Zwłaszcza, że PKB jest bronią masowego rażenia… własnych obywateli!

Na szczęście z PKB jest pod pewnymi względami łatwiej sobie poradzić niż z atomówką. Można się od tej broni uchronić indywidualnie. Bo co prawda PKB rozwadnia mózgi, ale tylko tym, którzy na to pozwalają. Musi być zgoda ofiary, żeby broń propagandowa mogła zadziałać. Jest więc szansa dla ciebie. Szkoda, że nie umiem pisać dowcipnie, ze swadą, żeby na tego bloga wchodziło 10 tysięcy osób dziennie… Pewnie jesteś jedną z trzech osób, ale dobrze trafiłeś. Masz szansę na uwolnienie się od wpływu propagandy przynajmniej w tym zakresie.
Wmawia się nam od dziecka, od szkoły podstawowej, że „liczby nie kłamią”. Więc jak nas nauczono, słuchamy jak to PKB rośnie mniej lub więcej, a czasem tylko spada. A jak spada, to tylko jakieś marne 1-2-3% więc kto by się tym przejmował, prawda? Ogólnie jest dobrze, prawda? I o to chodzi rządowej mafii, żebyś w to wierzył. Że mimo, iż benzyna kosztuje pięć razy tyle, co 15 lat temu, jest dobrze. Że mimo iż papierosy kosztują pięć razy tyle, ile by kosztowały na wolnym rynku, jest dobrze.
Bo taka jest właśnie rola PKB! Ma pokazywać, że jest rozwój, że kraj rośnie, a ludziom żyje się dostatniej!

A warto wiedzieć, że PKB zawiera w sobie wielkie kłamstwo. Sumuje bogactwo z biedą. Wzór na obliczenie PKB znajdziesz w necie. Jak dotarłeś tutaj, to wzory też znajdziesz. Przyjrzyj się im dobrze.
Znajdziesz tam sprzeczne wartości, przeciwne do siebie. Wpisane w równanie wyglądają dobrze, ale ich sens jest kłamliwy.
Jak nie szukałeś, to przypominam jedną z wersji:

PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport – import + zmiana stanu zapasów.

Przyjrzyj się dobrze… Jest tam wartość nazwana „wydatki rządowe”. Zastanów się, co to oznacza? Że jak rząd kupi sobie laptopy, przepraszam iPady dla pOSŁÓW, to kraj staje się bogatszy! Że jak pOSŁY sobie podwyższą diety, to… KRAJ staje się bogatszy!
I tak już możemy jechać do oporu: jak pobudowano stadiony, autostrady, dołożono do państwowej stadniny koni, albo do ogrodu zoologicznego, lub uchroniono PLL LOT przed upadkiem… to TY stajesz się bogatszy! Bo PKB liczy się jak to mówią „per capita”, czyli na głowę.*** Ale nie dostałeś udziałów w autostradzie? Ani w stadionie? Ani w stadninie? O…. to coś przeoczyłeś… dlaczego? Bo to WIELKIE KŁAMSTWO i ściema!

Rzecz w tym, że twoja intuicja nie kłamie: rosnące bezrobocie, obniżające się realnie płace, rosnąca cena benzyny, mniejsza zawartość koszyka w supermarkecie… to są prawdziwe mierniki wzrostu, przepraszam upadku gospodarczego, który właśnie obserwujesz.

Bo prawdziwy wzrost gospodarczy jest wtedy, gdy obywatele kraju się bogacą. Jeśli obywatele biednieją, to znaczy, że klasa próżniacza – w naszych czasach są to urzędnicy – wysysa z produktywnej części społeczeństwa owoce ich pracy.
I że cały kraj – cała Polska – po prostu biednieje, schodzi na psy.
Swoją drogą jest rzeczą niepojętą, jak może być, że bezproduktywny urzędnik zarabia średnio więcej niż produktywny pracownik sektora prywatnego. Jest tylko jedno wyjaśnienie tego stanu rzeczy – wyzysk.

Myślicie, że to tylko taka wizja? Niestety, to jest plan, wdrażany przez niektóre rządy całkiem świadomie. John Perkins* opisuje metodykę fałszowania danych statystycznych przy obliczaniu PKB, żeby wykazywać wzrost nawet tam, gdzie następuje zubożenia obywateli podbijanego kraju. To jest wojna – tak właśnie wygląda III Wojna Światowa.
Ekspansja kredytowa, uprzywilejowanie banków, monopole, korporacjokracja to narzędzia – broń stosowana w tej wojnie. To nie jest kapitalizm, raczej według definicji Mussoliniego – faszyzm, a według definicji Stalina – łagodna forma komunizmu. I ta wojna toczy się od 1913 roku.**

Oskarżanie kapitalizmu, który nie istnieje w praktyce, jest tylko zasłoną dymną, żeby ofiary się nie zorientowały, na czym polega gra. Łatwo jest przy tym oskarżyć zdezorientowanych o brak kompetencji, gdy prezentuje się niezrozumiałe ciągi liczb i żongluje nimi, podczas gdy sam fakt ich stosowania jest błędem, bo te liczby nic wartościowego nie oznaczają. Tak, jak liczba pokazująca PKB.

* Polecam książkę Johna Perkinsa „Hitman. Wyznanie ekonomisty od brudnej roboty” – dawny agent CIA działający pod płaszczykiem prywatnej korporacji odsłania kulisy i metodykę działania tego systemu w kontekście międzynarodowym.
** Tutaj polecam książkę Ferdynanda Lips „Złoty spisek” – opisującą działania międzynarodowych korporacji niszczących planowo waluty krajów takich jak Szwajcaria.
*** Ciekawe, że jak przypomina Robert Gwiazdowski – słowo „kapitalizm” pochodzi od „capita” – głowa. Więc ruszając głową, stajemy się kapitalistami… 😉

1 Comment for "Zbrodnia PKB"

  1. Janusz 26 marca 2013

    To ja sobie przeczytam tego Perkinsa 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zostaw swój komentarz. Chętnie poznam Twoje zdanie!

Dodaj komentarz



Warsaw

09:52